niedziela, 28 sierpnia 2016

Wielkanocny Gospel Show w sydnejskim Town Hallu

__________________________________________________________________

WIELKANOCNY GOSPEL SHOW W SYDNEJSKIM TOWN HALLU

Przypomnienie zaszłego słońca
rozbłysło - jak w przedostatnim akcie istnienia -
na piszczałkach organów sydnejskiego Town Hallu.
Znad miasta słońce dawno odeszło,
wewnątrz, zmartwychwstała chwila pożegnania.

Anglojęzyczne szepty dochodzące zewsząd
rozlały się w nieprzychylnej ciemności.
“Nie należę tutaj...” - zatyka myśl w pół urwana.
“Nie należę nigdzie... ani do kiedyś ani do teraz,
ani do żadnej przyszłej chwili, która Jego jest.”
Córka siedzi wewnątrz swego świata,
mojego nigdzie już nie ma...

Kate Ceberano, w dławiącej gardło pieśni
cierpi z umierającym Chrystusem.
Po stopniach melodii schodzi w dół,
coraz niżej, niżej... aż na samo dno rozpaczy
- tym bardziej przejmującej, że zduszonej,
że bez krzyku.

Blada dziewczyna z zawieją hebanowych włosów,
rozwija udręczonego, czarnego bluesa
nieokiełznanym tumanem kołującego
nad rozemocjonowaną salą.


Chóry poddając się transowi falują jak wzburzona woda.
Krzyk grubej murzynki, która śpiewa z głębi siebie,
porywa ulegających nadziei
i podnosi wołanie pragnącego Boga człowieka,
do samego niewzruszonego sklepienia!
Zdawałoby się, że go rozniesie!!!......


I na burzy oklasków - bezsilnie zamiera...

_________________________________________________________________
foto - z netu