środa, 24 sierpnia 2016

Wieczorne odchodzenie

__________________________________________________________________

WIECZORNE ODCHODZENIE 
                      Jakże smutna jest wieczorna ziemia.
                         Mistrz i Małgorzata - Michaił Bułhakow


Pokochałam tę książkę za późno...
A może właśnie w sam czas?
Przecież tak jak Mistrz,
powoli zbieram się do odejścia
ostatnią drogą,
na końcu której czeka mnie
być może... spokój?

Jak on,
wsłuchując się w niepokorność duszy,
odczuwam śmiertelną krzywdę
i zmęczona pytam - Dlaczego?...
Lecz bunt i gorycz ustępuje,
godzę się i zapominam.
Trudno...

Obojętnie przyjmuję świadomość,
że czeka mnie wiekuista samotność.
Widać takie jest nasze przeznaczenie
- wędrowanie po nieskończoności bytów.

* * *
Powstrzymując wszechogarniający smutek
przyjmuję nieodwołalny wyrok:
Wieczorne Odchodzenie
- zniewalające, gorzkie ludzkie szczęście...


_______________________________________________________________

Brak komentarzy: